Książka #4, #5 i #6: Igrzyska śmierci

Styczeń zamknąłem z wynikiem sześciu przeczytanych książek. Cel 52 książek w roku nie wydaje się w tej chwili taki trudny do osiągnięcia, chociaż zdaję sobie sprawę, że pierwszych parę dni w roku czytałem jak szalony (mimo, że wpisy pojawiały się później to pierwsze trzy książki przeczytałem chyba przed 5 stycznia).

Ostatnie trzy książki to trylogia Igrzysk Śmierci Suzanne Collins. Większość z Was kojarzy pewnie ten tytuł z kin. Po obejrzeniu drugiej części filmu stwierdziłem, że już niewiele pamiętam z pierwszej, więc postanowiłem sobie to odświeżyć czytając książki.

Muszę przyznać, że filmy dość dobrze oddają to co było opisane w książce, dodając, oczywiście, więcej szczegółów.

Jeśli nigdy wcześniej nie słyszałeś tego tytułu - książka / film opowiada o kraju powstałym po upadku mocarstwa gdzieś w ameryce północnej (hmmm, ciekawe cóż to może być za kraj), które składa się z Kapitolu (stolicy) oraz 12 dystryktów, które mu podlegają. Panuje tam bardzo komunistyczny ustrój i wszechobecny "zamordyzm". Dawno temu, dystrykty buntują się przeciwko Kapitolowi, co zostaje bardzo krwawo stłumione, a w celu przypominania ludziom o tym, że nie warto się buntować, ustanowiono tzw. "Głodowe Igrzyska". Igrzyska to tak naprawdę reality show w którym udział bierze dwójka wylosowanych dzieci w wieku od 12 do 18 lat (po jednym każdej płci) z każdego dystryktu, a zwycięzcą zostaje to, które ostatnie pozostanie przy życiu (Last Man Standing). Książka opowiada historię dziewczyny, która zgłosiła się na ochotnika, aby zastąpić swoją młodszą siostrę w igrzyskach. A więcej Wam nie opowiem, przeczytajcie sami :-).

A tymczasem, powoli zabieram się za autobiografię Richarda Bransona :-).


comments powered by Disqus